
Tworzymy bez przerwy - rozmowa ze Stefanem Olsdalem (Machina)
Jaka jest Wasza nowa płyta, jak ją określisz?
Najlepsza, nigdy wcześniej nie byliśmy tego aż tak pewni.
Dlaczego?
Odpuściliśmy sobie eksperymenty i wróciliśmy do naszego pierwotnego brzmienia. Jest bardziej rockowe niż ostatnio, przypomina klimaty z naszych pierwszych albumów. Najpierw chcieliśmy zrobić płytę inspirowaną elektroniką i hip-hopem. To się zmieniło podczas nagrań. Wpływ na to miał też nasz producent Dimitri Tikovoi. No i pomyśleliśmy, że jesteśmy zajebiście dobrym zespołem rockowym, który może nagrać zajebistą rockową płytę!
Ostatnio wzrosła rola producenta, którego nazwisko może gwarantować sukces ...
My brzmimy jak rockowe Placebo, a nie wyprodukowana przez producenta X czy Y jakaś tam kapela grająca na gitarach.
Piosenki na "Meds" powstawały w roku 2004, nagraliście je w 2005, a płyta ukazuje się w 2006. Nie spieszyliście się ...
Tworzyliśmy bez przerwy. Niektóre kawałki powstały już 6 lat temu, inne mają kilka miesięcy. Żadne nie powstawały pod presją. Myślę, że każdy, kto włączy sobie naszą płytkę, poczuje się tak, jakby Placebo grało mu prywatny koncert.
Jak pracujecie nad piosenkami?
Spotykamy się w studiu, komponujemy podczas trasy, gramy w garażu... Czasem ja przynoszę jakiś pomysł, czasem Brian, Steve też zawsze coś tam ma. Najpierw powstaje muzyka, a potem Brian pisze do niej słowa, oczywiście odpowiednio mroczne i depresyjne (śmiech).
Na płycie pojawia się gościnnie Michael Stipe z REM i Alison Mosshart z The Kills. Skąd się wzięli?
The Kills supportowali Placebo podczas trasy i zaprzyjaźniliśmy się. Gdy powstał kawałek "Meds" wiedzieliśmy, że będzie potrzebna wokalistka, a głos Alison jest sexy, zmysłowo niski, świetnie się uzupełnia z wokalem Briana. Michaela poznaliśmy podczas nagrywania ścieżki do filmu "Velvet Goldmine". Opisaliśmy mu nasz utwór "Broken Promise" o niewierności między dwoma facetami i spytaliśmy, czy nie zgodziłby się zaśpiewać. Od razu był chętny.
Zakumplowaliście się też z Davidem Bowie.
Bowie to nasz dobry wujek. Super mieć tak legendarnego gościa, który wierzy w muzykę Placebo, a do tego nas lubi. Kiedy zgodził się zaśpiewać w jednym kawałku, pomyśleliśmy, że wcale nie jesteśmy tacy źli.
Co dobrego urodziło się ostatnio w angielskiej muzyce?
Myślę, że Bloc Party są nieźli. Zrobią dla nas remiks "Because I Want You". Poza tym bardzo podobały mi się ostatnie płyty islandzkiego Sigur Ros, Elbow i dEUS.
Placebo już zawsze będzie takie mroczne?
My poprzez muzykę uwalniamy demony, które nas męczą.
Rozmawiała Joanna Ozdobińska (Machina)
Copyright by www.placebo.net.pl 134/118/218